Jestem właśnie po pierwszej lekturze książki Emmanuela Todda „Klęska zachodu” („La Défaite de l’Occident”, 2024) i muszę przyznać, że mam mieszane uczucia. Spotkałem się z opiniami, że książka stanowi rodzaj prowokacyjnej analizy obecnej sytuacji geopolitycznej, w której autor wieszczy koniec dominacji świata zachodniego.

Jestem właśnie po pierwszej lekturze książki Emmanuela Todda „Klęska zachodu” („La Défaite de l’Occident”, 2024) i muszę przyznać, że mam mieszane uczucia. Spotkałem się z opiniami, że książka stanowi rodzaj prowokacyjnej analizy obecnej sytuacji geopolitycznej, w której autor wieszczy koniec dominacji świata zachodniego.
Nie jestem pewien, czy lektura tej książki bardziej mnie sprowokowała, czy zainspirowała. Niewątpliwie jest to jednak książka ważna i warta lektury, stanowiąca cenny głos w dyskusji na temat otaczającej nas rzeczywistości. Trudno odmówić także celności wielu spostrzeżeniom autora oraz wnioskom, do jakich dochodzi. W kilku miejscach książka budzi jednak moje wątpliwości co do trafności opisu faktów.
Todd, mówiąc o swoim zadaniu, powiada, że „moją rolą jako badacza nie jest ocenianie faktów, ale ich właściwa interpretacja socjologiczna” (Todd, 2024, s. 227). Jako filozof mógłbym zapytać, czy takie zadanie jest w ogóle możliwe do zrealizowania. Czy można oddzielić ocenę faktów od ich interpretacji? Czy interpretacja nie jest już sama w sobie pewną ich oceną?
Pomijając jednak tę kwestię filozoficzną, uwagę zwracają wypowiedzi samego autora, który zdaje się nie tylko opisywać rzeczywistość, lecz także ją oceniać. Moją uwagę szczególnie przyciągają rozważania Todda dotyczące stosunku Zachodu do Rosji. Chwilami odnoszę wrażenie, że autor chce nas przekonać, iż nasze obawy przed Rosją mają charakter irracjonalny. Zastanawiam się jednak, czy obawy Europejczyków wobec Hitlera w czasie drugiej wojny światowej także miały charakter irracjonalny.
Nie chcę się jednak wdawać w polemikę – tym bardziej trudną, że autor nie może tutaj odpowiadać. Ograniczę się zatem do zreferowania książki, którą uważam za bardzo ciekawą i naprawdę wartą lektury.
1. Zmierzch potęgi USA i „stan zero” religii
Główną tezą Todda jest to, że fundamentem sukcesu Zachodu (zwłaszcza USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec) był etos protestancki, który promował edukację i dyscyplinę pracy. Głównym motorem upadku Zachodu jest ostateczny zanik matrycy protestanckiej, która wcześniej napędzała rozwój. Autor twierdzi, że Protestantyzm umarł, co doprowadziło do powstania „stanu zero” religii. Skutkuje to zanikiem moralności zbiorowej, poczucia wspólnoty i logiki w działaniu elit, co Todd nazywa nihilizmem. Todd powiada: „Wyjaśniam, w jaki sposób „stan zerowy” religii protestanckiej – sekularyzacja w ostatecznym stadium – tłumaczy nie tylko załamanie amerykańskiej edukacji i przemysłu. Stan zerowy otwiera również pustkę metafizyczną”. „Protestantyzm, który w dużej mierze stanowił o sile gospodarczej Zachodu, umarł. Zjawisko to (…) okaże się (…) jedną z kluczowych, o ile nie najważniejszą, decydującą przyczyną obecnych globalnych zawirowań”. (TODD 2024: 16, 34)
Nihilizm jest definiowany przez Todda jako pęd do niszczenia oraz negowanie obiektywnej prawdy (np. w kwestiach biologicznych): „Nihilizm (…) ma dwa zasadnicze wymiary. Pierwszy (…) to wymiar fizyczny: popęd destrukcji rzeczy i ludzi. Drugi wymiar (…) wyraża się nieodpartym dążeniem do zniszczenia samego pojęcia prawdy, uniemożliwienia jakiegokolwiek rozsądnego opisu świata” (TODD 2024: 35–36). Todd przytacza następujący przykład: „Fakty są proste i dokonam szybkiego ich podsumowania. Genetyka wyklucza przemianę mężczyzny (chromosomy XY) w kobietę (chromosomy XX) i odwrotnie. Twierdzenie, że to możliwe, jest afirmacją fałszu – typowo nihilistycznym aktem intelektualnym. Jeśli ta potrzeba głoszenia nieprawdy, oddawania jej czci i narzucania społeczeństwu jako prawdy dominuje w określonej grupie społecznej (głównie w wyższych klasach średnich) oraz w jej mediach („New York Times”, „Washington Post”), mamy do czynienia z nihilistyczną religią.”. (TODD 2024: 227–228)
2. Słabość przemysłowa Zachodu
Todd zwraca uwagę na paradoks: mimo że PKB Zachodu jest wielokrotnie wyższe niż Rosji, to Zachód nie nadąża z produkcją broni (np. pocisków artyleryjskich) dla Ukrainy. Autor uważa, że zachodnie wskaźniki PKB są „fikcyjne”, ponieważ obejmują nadmuchane usługi (np. prawników, doradców), podczas gdy realna baza przemysłowa została przeniesiona do Azji. Wskazuje na braki w edukacji inżynieryjnej w USA i Wielkiej Brytanii w porównaniu z Rosją.
USA zatem przestały być państwem narodowym, przekształcając się w strukturę rządzoną przez grupę pozbawioną kultury, z gospodarką opartą na „fikcyjnym” PKB. Todd powiada: „…amerykański organizm państwowy (…) cierpi mimowolnie na tę samą chorobę, co [Europa]: zanik wspólnej kultury narodowej, podzielanej przez masy i klasy rządzące. (…) powstało imperium pozbawione centrum i celu, w istocie – organizm militarny, kierowany przez grupę pozbawioną kultury”. „…pokażę, jak dalece fikcyjny charakter ma ich PKB, obejmujący aktywności, co do których nie wiadomo, czy należy je uznać za bezużyteczne, czy też za nierzeczywiste”. (TODD 2024: 31, 49)
3. Rosja jako stabilne państwo narodowe
W przeciwieństwie do obrazu medialnego, Todd opisuje Rosję jako kraj, który po chaosie lat 90. odzyskał stabilność społeczną i gospodarczą. Twierdzi, że Rosja stała się konserwatywnym państwem narodowym, które nie dąży do podboju świata (z braku zasobów demograficznych), ale walczy o swoje bezpieczeństwo na granicach. Według autora, rosyjska gospodarka okazała się odporna na sankcje, co było wielkim zaskoczeniem dla Zachodu.
Wbrew zachodnim oczekiwaniom, Rosja pod rządami Putina odzyskała stabilność społeczną (spadek wskaźników zabójstw, samobójstw i śmiertelności niemowląt) oraz odporność gospodarczą na sankcje. Todd zauważa, że Rosja kształci znacznie więcej inżynierów niż USA, co daje jej przewagę w produkcji uzbrojenia. Todd wskazuje: „Roczna śmiertelność niemowląt zmniejszyła się z 19 na 1000 żywo urodzonych dzieci w 2000 roku do 4,4 w roku 2020 – poniżej poziomu notowanego w Stanach Zjednoczonych, wynoszącego 5,4 na 1000”. „Mimo takich różnic w wielkości populacji Rosja jest w stanie kształcić znacznie więcej inżynierów niż Stany Zjednoczone. (…) pozwoliło nam to zrozumieć, w jaki sposób rosyjski Dawid zdołał stawić czoła amerykańskiemu Goliatowi na płaszczyźnie przemysłowej i technologicznej”. (TODD 2024: 40, 51)
4. Izolacja Zachodu wobec „Reszty Świata”
Autor zauważa, że większość krajów poza kręgiem NATO i jego sojuszników (tzw. Globalne Południe) nie poparła sankcji przeciwko Rosji. Todd uważa, że konserwatyzm obyczajowy Rosji jest postrzegany przez kraje muzułmańskie, Indie czy Chiny jako bardziej zrozumiały i stabilny niż liberalny nihilizm Zachodu.
Rosyjski konserwatyzm obyczajowy stał się nową formą „miękkiej siły” przyciągającą państwa patrylinearne i tradycjonalistyczne. Todd zauważa: „Ironia Historii polega na tym, że Rosjanie (…) stali się militarną tarczą dla Reszty świata, ponieważ Zachód odmówił im miejsca we własnym gronie po upadku komunizmu”. „Zachód wyobraża sobie, że kolejne coraz surowsze ustawy (…) przeciwko LGBT, dowodzą światu, że Rosja jest „zła”. (…) Rosja doskonale wie, że jej homofobiczna i antytranspłciowa polityka nie tyle zraża inne kraje, co zjednuje wiele z nich”. (TODD 2024: 12, 290)
5. „Samobójstwo” Europy i rola Polski
Todd krytykuje Europę (zwłaszcza Niemcy i Francję) za utratę autonomii i całkowite podporządkowanie się interesom USA. Kraje europejskie utraciły autonomię polityczną i stały się wasalami USA, działając na własną szkodę (np. poprzez odcięcie się od taniej rosyjskiej energii). Todd określa Niemcy mianem „narodu bezwładnego”, który zrezygnował z mocarstwowości i dążenia do suwerenności. Todd zauważa: „Podział gospodarczy kontynentu europejskiego był aktem samobójczego szaleństwa. Niemiecka gospodarka pogrąża się w stagnacji. Na całym Zachodzie nasilają się bieda i nierówności społeczne”. „Niemcy przestały być narodem aktywnym, lecz równocześnie zaczęły zyskiwać coraz większą siłę w Europie jako naród bezwładny”. (TODD 2024: 13, 157)
Polska jest opisywana przez Todda jako główny agent Waszyngtonu w Unii Europejskiej, który wraz z Wielką Brytanią i Ukrainą tworzy nową oś militarną, wypychając tradycyjny duet parysko-berliński. Todd uważa, że Polska wykazuje się „irracjonalną rusofobią”, a obecne zbliżenie polsko-ukraińskie uznaje za historycznie kruche ze względu na dawne konflikty.
6. Nieunikniona porażka
Todd postrzega opór Ukrainy jako syntezę neoliberalizmu i nihilizmu, gdzie wojna stała się jedynym sensem istnienia dla państwa znajdującego się w stanie zaawansowanego rozkładu demograficznego i społecznego.
Zdaniem Todda wojna na Ukrainie stała się dla USA pułapką, ponieważ ich globalna dominacja zależy od sukcesu w konflikcie, którego nie mogą wygrać przemysłowo: „…rezygnacja z życia na kredyt, na jakie pozwala produkcja dolarów, jest niemożliwa. Taki imperialno-monetarny odwrót spowodowałby gwałtowny spadek poziomu życia”. „Efemeryczne sukcesy militarne ukraińskiego nacjonalizmu wciągnęły Stany Zjednoczone w spiralę eskalacji, z której nie mogą się wycofać pod groźbą poniesienia porażki – już nie tylko lokalnej, lecz także globalnej: militarnej, gospodarczej i ideologicznej”. (TODD 2024: 13, 320)
Todd twierdzi, że wojna na Ukrainie ujawniła wewnętrzny rozkład Zachodu. Porażka nie będzie wynikać z siły militarnej Rosji, ale z implozji systemu zachodniego, który stracił kontakt z rzeczywistością przemysłową i społeczną. Według autora, świat zmierza w stronę wielobiegunowości, w której USA nie będą już w stanie dyktować warunków.
