Koniec strachu przed Ameryką? Wojna, której nie da się wygrać.

Według najnowszych doniesień Reutersa (31 marca 2026) Donald Trump rozważa zakończenie działań wojennych i miał sygnalizować swoim doradcom gotowość do ich zakończenia, ale nie jest to formalna decyzja ani ogłoszenie wycofania.

Innymi słowy, wygląda to tak, jakby Trump zamierzał ogłosić światu, że — jego zdaniem — wojnę wygrał, nie ma tam już nic do zrobienia i zabiera swoich żołnierzy.

Być może komunikat ten jest rodzajem sondowania opinii: jak zareagują rynki, ludzie, opinia publiczna i świat. Być może wynika on z bezradności lub rozpaczliwego szukania wyjścia.

Z drugiej strony nasuwa się pytanie: po co było kierowanie tam prawie 20 tysięcy żołnierzy i sprzętu, skoro nie mieliby zostać użyci, a wojna miałaby być już zakończona? Być może był to również sposób wywierania presji na Iran.

Tak czy inaczej, nawet jeśli Trump — pod byle pretekstem i bez dbania o zachowanie twarzy — wycofa swoje wojska z Bliskiego Wschodu, nie oznacza to zakończenia konfliktu. Przeciwnie, może to zapoczątkować jeszcze większą falę problemów, niż amerykański przywódca mógłby się spodziewać. Byłoby to bowiem nic innego jak przyznanie się do porażki i okazanie słabości.

Warto na marginesie odnotować, że nie tak dawno temu Amerykanom przeciwstawili się Chińczycy i Stany Zjednoczone musiały ustąpić — wtedy jednak wszystko rozegrało się na gruncie ekonomii. Teraz konflikt rozgrywa się również w wymiarze militarnym. Innymi słowy, Iran nie tylko postawił się militarnie Amerykanom, ale — w tej interpretacji — zdołał ich pokonać i zmusić do odwrotu. W takiej sytuacji Iran może zyskać pozycję zwycięzcy, a nawet bohatera. Zresztą, w moim subiektywnym odczuciu, wbrew narracjom dominującym w przestrzeni publicznej, wielu ludzi raczej sympatyzuje z Iranem, a jeśli nawet nie darzy go sympatią, to trudno im uzasadnić czy usprawiedliwić działania Stanów Zjednoczonych i Izraela. Iran występuje tu w roli ofiary, co naturalnie budzi emocjonalne wsparcie. Jeśli zaś odniesie zwycięstwo, może zyskać nie tylko współczucie, lecz także uznanie należne zwycięzcy. W konsekwencji może to ośmielić innych nie tylko do wspierania Iranu, ale również do otwartego przeciwstawiania się Stanom Zjednoczonym — a to może uruchomić proces, którego nie da się już zatrzymać samą propagandą.

Mówiąc inaczej, nie chodzi o to, ile pieniędzy, sprzętu wojskowego i żołnierzy Stany Zjednoczone stracą w tym konflikcie. Mogą stracić coś znacznie ważniejszego — strach, który dotąd stanowił fundament ich siły oddziaływania. Jeśli ten element zniknie, inni zobaczą, że można się im przeciwstawić i niekoniecznie przegrać. Innymi słowy, „waluta strachu”, na której opierała się dominacja oparta m.in. na petrodolarze, może przestać być wiarygodna, a tym samym utracić swoją skuteczność jako narzędzie wpływu.

Iran zatem – wracając do głównego wątku – może poczuć się ośmielony — tą sytuacją i potencjalnym zwycięstwem — i zacząć dyktować swoje warunki na Bliskim Wschodzie. Mało prawdopodobne jest również, by tak po prostu otworzył cieśninę Ormuz. Bardziej realny scenariusz zakłada, że zacznie czerpać z tego stałe korzyści finansowe, kontrolując przepływ i wywierając presję na państwa regionu.

Może także ograniczać działania Izraela i Stanów Zjednoczonych oraz powiązanych z nimi flot. Innych uczestników zmusi natomiast do ponoszenia kosztów – płacenia „myta”.

Cały dramat sytuacji, którą stworzył Donald Trump, polega na tym, że nie tylko nie ma z niej łatwego wyjścia, ale wręcz nie da się z niej po prostu uciec. Nie można kogoś napaść, pobić, zniszczyć czy zabić, a następnie powiedzieć: „OK, nic się nie stało, wracamy do domu. Wszystkiego dobrego”. Tym razem może się to nie udać. W przeszłości wielokrotnie się to Amerykanom udawało — choć oczywiście płacili za to niemałą cenę — tym razem jednak cena ta może okazać się znacznie wyższa. Iran może wystawić rachunek, którego nie będą już w stanie zapłacić.

Źródło:

https://www.reuters.com/business/energy/giant-oil-tanker-off-dubai-hit-by-iranian-strike-trump-threatens-obliterate-iran-2026-03-31

Grafika: AI

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *