Śpiący Donald

Ot, ironia losu. Jeszcze nie tak dawno Donald Trump w niewyszukany sposób kpił sobie z Joe Bidena, powtarzając przydomek Sleepy Joe (Śpiący Joe). Tymczasem coraz częściej sam jest przyłapywany na tym, że zasypia podczas publicznych spotkań, nawet tak ważnych dla niego samego jak Rada Pokoju (Board of Peace) – jak to zwykło się w Polsce mówić: „dziadek się śmiał i tak samo miał”.

Źródło: https://newrepublic.com/post/206784/donald-trump-sleep-board-peace-launch

Można powiedzieć, ot proza życia, prezydent ma już swoje lata. Każdego z nas czeka taki okres w życiu, w którym będziemy po prostu przysypiali po parę razy dziennie. Jednak ten na pozór spokojny sen, który dla samego Trumpa jest chwilą wytchnienia, dla innych jest biciem dzwonów na alarm.

Te krótkie drzemki zwiastują nadejście snu wiecznego. W świecie polityki, jak i w ogóle w świecie ludzi, są oznaką słabości i ośmielają wszystkich uśpionych konkurentów do przebudzenia.

Jednak tych, którzy Trumpa bezrefleksyjnie wspierali, mogą dodatkowo także martwić, gdyż wraz z osłabnięciem, a może i w konsekwencji rychłym odejściem Trumpa, upadnie cały ruch MAGA. W konsekwencji ci, którzy w swoim poparciu się zatracili, mogą niebawem znaleźć się w tarapatach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *