W niedzielę 1 marca, w okolicach godziny drugiej nad ranem, światowe media obiegła informacja, że Ali Chamenei został zabity w wyniku ataku na Iran*. Nie jest to pierwsza osoba, która zginęła na Bliskim Wschodzie w rezultacie działań militarnych Stanów Zjednoczonych czy Izraela.

Informacjom o tego typu wydarzeniach często towarzyszy wyliczanie przewin, podkreślające, jak groźną i niebezpieczną postacią był zabity — jak bardzo był „zły”, mówiąc kolokwialnie, czy też językiem Donalda Trumpa, który zapowiadając atak na Iran mówił o „złych ludziach” – a dokładniej wyraził się następująco: „Naszym celem jest obrona narodu amerykańskiego poprzez usunięcie bezpośrednich zagrożeń ze strony irańskiego reżimu, brutalnej grupy bardzo twardych, strasznych ludzi.” (“Our objective is to defend the American people by eliminating imminent threats from the Iranian regime, a vicious group of very hard, terrible people.”)*. [Na marginesie zastanawiam się and słowem “eliminating” – jaka to kategoria prawna?]
Nie wdając się w dyskusję na temat tego, jakim człowiekiem był Chamenei, faktem pozostaje, że nie został on oficjalnie oskarżony, nie stanął przed sądem i tym bardziej nie miał możliwości obrony. Ironia losu polega na tym, że atak na Iran rozpoczął Benjamin Netanjahu, który sam jest ścigany międzynarodowym listem gończym i unika podróżowania do krajów, w których mógłby zostać zatrzymany (Przypomnę, 21 listopada 2024 r. Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) wydał nakaz aresztowania Benjamina Netanjahu — razem z byłym ministrem obrony Yoavem Gallantem — w związku z zarzutami zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości podczas wojny w Strefie Gazy.).
Można zatem powiedzieć, że w pierwszym przypadku wykonano wyrok, którego nikt formalnie nie wydał, a w drugim — nie wykonuje się nakazu trybunału.
Nie jest to pierwszy raz, kiedy dochodzi do tego typu zdarzeń, jednak współcześnie, za sprawą mediów społecznościowych, odbijają się one znacznie większym echem. Innymi słowy, do globalnej świadomości — zapewne w różnym stopniu w zależności od kraju — przenika przekonanie o relatywności prawa.
Być może ten jeden fakt nie przeleje czary goryczy, lecz niewątpliwie może on stopniowo przyczyniać się do momentu, w którym instytucja prawa międzynarodowego — a wraz z nią sama idea prawa jako bezstronnego porządku — zacznie tracić na znaczeniu.
* https://tvn24.pl/swiat/atak-usa-i-izraela-na-iran-relacja-na-zywo-st8923672
** https://www.wnd.com/2026/02/trump-announces-massive-ongoing-operation-against-iran/
Źródło zdjęcia: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/licensed-image?q=tbn:ANd9GcRwZvnNN9x348_sfaDu6YNB0CZYo821vtCEl_6jKYRbednTk1hvwiuwWcpZCcMHjDnnJU0csnB0nRHs54A